sobota, 9 lipca 2016

Podróż przez umysł niezrozumianego człowieka



Kolejna historia autorstwa Mathew Quicka. Kolejna osoba która jest odizolowana. Kolejne problemy z którymi człowiek nie potrafi  sobie sam poradzić, a jednocześnie nie umie o nich mówić. Spora dawka humoru, a jednocześnie ważna lekcja. Książka dająca poczucie że nawet ci najbardziej samotni wcale nie muszą tacy być. Że i na tych najbardziej dziwnych czeka druga osoba tak samo zwariowana jak oni sami.
Historia opowiada o Leonardzie Peacocku, który postanawia zastrzelić ..... oraz popełnić samobójstwo w swoje 18 urodziny. Zanim jednak to zrobi postanawia dać swoim przyjaciołom po upominku. Nikt nie zna jego planów. Nikt nawet nie wie że ma on dziś urodziny. Że przez cały dzień nosi przy sobie naładowany ...... Jak potoczy się jego historia?

 Być może dlatego dorośli piją, uprawiają hazard i zażywają narkotyki - nie potrafią się dłużej podjarać w naturalny sposób.
Być może z wiekiem tracimy tą zdolność.

Mathew Quick zaczarował  mnie już trzeci raz i znowu mu się udało. Przede wszystkim chodzi chyba o motyw samotności i o lekkość z jaką autor snuje opowieść. Bo potrafi podjąć ciężkich tematów w sposób ujmujący. Tworzy małe społeczności w których żyjemy wraz z głównym bohaterem. Można by powiedzieć, po przeczytaniu którejś z kolei książki Quicka, że w pewien sposób powiela on wypracowany już sobie schemat. Jednak oryginalność każdego bohatera, jego przeżycia i charakter sprawiają że za każdym razem przeżywamy nową przygodę. I nie
da się ich do siebie porównać. Jestem osobą wrażliwą i często czuję się niezrozumiana więc czytanie takich książek daje mi w pewien sposób nadzieję że nie jestem jedyna "dziwna". I że tak samo jak na Leonarda tak i na mnie czekają ludzie. Książki Quicka zawsze dotykają mnie osobiście bo nie potrafię nie przeżywać takich historii kiedy utożsamiam się z głównym bohaterem i do końca nie wiedziałam jak historia się potoczy. Bardzo lubię w książkach połączenie słodko-gorzkie.

 Inność to cecha pozytywna. Ale inność jest również trudna.

 I sama nie mogę się zdecydować czy jestem uradowana zakończeniem czy jednak zawiedziona. Ale muszę przyznać że domyśliłam się w sumie tylko jednej rzeczy. Reszta kompletnie mnie zaskoczyła.
Cała historia wygląda trochę jak ostatnia spowiedź Leonarda. Akcja dzieje się przez jeden dzień, 18 urodziny. Autor fajnie zastosował odnośniki, więc wszelkie aluzje lub przemyślenia które tak jakby nie wchodziły w główny tekst mamy ponumerowane jako odnośniki. Miłym zabiegiem były też listy z przyszłości pisane przez osoby które spotka. I powiem wam że przyszłość mnie trochę przeraziła.
Serdecznie wam polecam.
~kociepełko